Gdy fotografujesz w działającej elektrowni, ciary przechodzą po plecach. Ogrom urządzeń, dzięki którym wywatrzany jest prąd przytłacza. W sesji uczestniczyłem wspólnie z kolegami fotografami dzięki uprzejomości pracowników tej elektryzującej placówki. Sami oceńcie czy było warto.